Po konkursie…

Jak mały łasuch może zdobyć porcję ulubionych drażetek? To naprawdę nic trudnego (Dominik 3 lata 5 miesięcy):

 

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Po konkursie…

I raz jeszcze mali panowie Żarczyńscy. Pisałam o tym, że wyrazy można prezentować dziecku gdy siedzi na nocniczku, w wannie lub samochodowym foteliku. Nie przyszedł mi do głowy pojemnik z kulkami. Okazuje się, że najpierw może w kulki wpaść czytelnik, potem plansze z wyrazami. Na filmiku Mikołaj (15 miesięcy).

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Po konkursie…

Pani Mariola Żarczyńska z odległego dolnośląskiego zakątka kraju opowie nam jako pierwsza o swoich refleksjach związanych z zabawami w czytanie oraz o tym jak czytanie towarzyszy ulubionym zabawom Jej synków – Dominika (3 lata i 5 miesięcy) i Mikołaja (15 miesięcy). „Prysznic emocji”, o którym często Pani mówi bardzo mnie ujął, bowiem to on czyni z czytania globalnego świetną zabawę, a na tym mi bardzo, bardzo zależy…

Myśląc o ulubionej zabawie moich dzieci do głowy przychodzi mi wiele pomysłów. Ale jest jedna rzecz, która je łączy, a mianowicie człowiek: ja, tata, babcia, dziadek, brat czy kolega. Potrzebna jest druga osoba do wspólnego przeżywania „prysznica emocji”. I potrzebne jest zaangażowanie, prawdziwa radość ze współuczestnictwa w zabawie.

Dzieci to idealni obserwatorzy, nie sposób przed nimi ukryć uczuć. Doskonale wiedzą kiedy oddajemy się im w 100%, a kiedy myślami jesteśmy nieobecni.  Podczas naszych zabaw w czytanie globalne, jestem cała dla nich, rozśmieszam ich, zadziwiam, przywołuję miłe wspomnienia, a na koniec przytulam, chwalę i motywuję do dalszych zabaw, tak aby nie mogły się doczekać.

Myślę, że właśnie w tym tkwi sukces. Dlatego mamy tak wiele ulubionych zabaw. Spróbuję przedstawić kilka z nich, choć nie jest łatwo sfotografować lub sfilmować moje maluchy.

         Pierwszą z nich jest zabawa w bibliotekę. Dominik uwielbia do niej chodzić, i zawsze z wielką uwagą przygląda się pracy Pani bibliotekarki. Któregoś dnia sam zaproponował, że pobawimy się  w bibliotekę. Postanowiłam przemycić do zabawy słowa.  I to był strzał w dziesiątkę, ponieważ Domiś zna tytuły większości książeczek, a nawet wskazuje paluszkiem od lewej do prawej. Często urozmaicam tę zabawę przebierając się za różne osoby i naśladując ich głosy. Efekt – „prysznic emocji” .

KODAK Digital Still Camera Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Czytanie globalne i kontrowersje wokół fleksyjności polskiego języka

Czytanie globalne ma swoich miłośników i przeciwników. To, że tak się dzieje jest procesem naturalnym i nie budzi zdziwienia. Natomiast argumenty, jakimi posługują się przeciwnicy – o, to już zupełnie inna sprawa.

 

Bo jeśli te argumenty są rzeczowe i logiczne – należy poświęcić im uwagę. Jeśli są absurdalne i pochodzą z ust osób, które: „Nie były, nie widziały”, ale wiedzą – można machnąć na nie ręką. Ale bywa i tak, że czytanie globalne atakowane jest przez osoby z branży, przez twórców innych metod nauki czytania. I atakowane jest w sposób bezsensowny. Na dodatek publicznie. To już nie jest ładne. To zwyczajny brak klasy.

Charming mother showing images in a book to her cute little son at home

 

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Dziękuję…

Naszym konkursowym Partnerom-Sponsorom:

1. Wydawnictwu Epideixis (zabawki edukacyjne)
2. Wydawnictwu Pentliczek (kuferki z czytaniem globalnym)

3. Pracowni Edukacyjnej „Kropka” (literki magnetyczne)
4. Pracowni Edytorskiej „Od A do Z” (książki dla mam)

serdecznie dziękuję za nagrody! Wasza hojność sprawiła, że IV Wiosenny Konkurs był atrakcyjny, toteż częstujcie się czekoladkami do woli…Smacznego… 🙂

czek

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Rozstrzygnięcie IV Konkursu Wiosennego

Kochani Konkursowicze,

dopisaliście tym razem aż miło. Nieobiektywna, Jednoosobowa i Jednostronna Komisja Konkursowa miała nie lada zagwozdkę. Postanowiłam uhonorować najbardziej osoby, które przygotowały interesujące materiały świadczące o tym, że czytanie globalne dokonuje się u nich często i przy różnych okazjach. Postanowiłam także docenić trud i wysiłek jaki włożyliście w to by dokumentacja była solidna, obfita i ciekawie opisana.

krimaundisa_button_hurra_21134_0 Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

Mądra i nie do zdarcia…

Pani Magda Nosko-Goszczycka, mama Jasia (3 lata 2 miesiące) proponuje taką oto pomysłową książeczkę do czytania globalnego. Zafoliowane ilustracje i duże, wyraźne napisy stanowią wspaniałą pomoc edukacyjną.

Książeczka jest trwała (może służyć wielu dzieciom w rodzinie lub u przyjaciół), estetyczna i łatwa do wykonania. Jej konstrukcja pozwala na dokładanie nowych obrazków i napisów w miarę zapamiętywania tych, które już są, co sprawi, że wciąż będzie atrakcyjna.

Pani Magdo, gratuluję pomysłu i wykonania!

jas1jas2jas3jas4

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

Czytanie globalne i magia…(od p. Katarzyny Rotenberg)

U nas dziś pochmurno, ale dość przyzwoicie. Wybraliśmy się, by wywołać wiosenne słonko. Dzieci musiały znaleźć składniki do wiosennego eliksiru. Świetna zabawa. A po wyrecytowaniu zaklęcia, pojawiło się słonko. Alicja nie mogła uwierzyć. Trafiłyśmy w punkt z tym zaklęciem. Jej radość, nie do opisania.

Oj, w naszym regionie też moglibyście poczarować. Śnieg, grad, deszcz i wichrzysko. Okropność! – przyp. mój – M.K.

PS. Przepis na eliksir to znakomita okazja do przeliczania, a oczko chcąc nie chcąc zahaczy na moment o napis…

eliks

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Co do czego pasuje? (identyczny, taki sam)…

Mała Alicja (3 lata 8 miesięcy) otrzymała polecenie, by poszukać wyrazów identycznych jak te na planszy. Jest to znakomite ćwiczenie na doskonalenie analizy wzrokowej i umiejętności porównywania. Alicja początkowo nie bardzo wie o co mamie chodzi. Po chwili doznaje olśnienia („Aaaaaaa!”) i bez trudu dobiera identyczne wyrazy.

Pojęcia „identyczny”, „taki sam” nie są zrozumiałe dla każdego małego dziecka. Możemy zatem zabawić się w grupowanie takich samych kubeczków, sztućców, klocków, zwierzątek. Maluch w pewnym momencie „zaskakuje” o co chodzi. A porównywanie i dobieranie wyrazów to już zadanie z nieco wyższej półki.

Sugeruję, by nie stosować podobnych graficznie wyrazów (kot-koń), zwłaszcza tych, które zaczynają się tak samo, bo to utrudnia maluchowi porównywanie.

Atmosfera skupienia na aktywności dziecka, życzliwa zachęta i entuzjazm w momencie prawidłowego wykonania zadania są w tym wszystkim najważniejsze i stanowią najwspanialszy „prysznic emocji”. Takie działanie podziwiam, chwalę ze wszystkich sił i wystawiam mu najwyższą notę!

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pierwsze próby pisania…

Po małej Łucji piszącej wyrazy w komputerze, prezentuję Mikołaja, który próbuje pisać pierwsze wyrazy przy pomocy literek magnetycznych i radzi sobie z tym świetnie. Naturalnie, wyrazy „przerobione” wcześniej podczas zabaw w czytanie globalne dzieci piszą szybciej i łatwiej niż całkiem nieznane.

Filmiki pokazują, że pisanie nie zawsze musi odbywać się przy pomocy pisaka czy kredki. Dzieci mogą „pisać” przy pomocy klocków literowych, literek magnetycznych, literek na kartonikach czy po prostu na komputerze. Naturalnie wybieramy do tego te pomoce edukacyjne, które mają wersję małych liter omijając w ten sposób wersaliki, które panosza się okrutnie podczas pierwszych prób pisania…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Czytanie globalne – co to takiego?

(5)

I tutaj dotykam kolejnej kwestii. Psycholodzy i pedagodzy amerykańscy, konstruując serie książeczek do nauki wczesnego czytania, stosują często nonsensy i absurdy. Dzieci uwielbiają nonsensy! Dlatego układajcie zabawne, absurdalne, nonsensowne zwroty, zachęcajcie dzieci, by układały je same. Śmiejcie się razem, śmiech pomaga w nauce!

Girl reads book

Girl reads book

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Czytanie globalne – co to takiego?

(4)

Mimo, iż Domanowie zalecają w swej książce stosowanie regularnych, codziennych a nawet kilkakrotnych w czasie dnia sesji, widnieje w niej i takie zdanie: „…dziecko powinno być karmione nową wiedzą w tempie określonym przez jego szczęśliwe łaknienie”. Ćwierć wieku doświadczeń ze stosowaniem globalnego czytania wśród polskich dzieci dowiodło, że regularność i systematyczność nie są w tym procesie najważniejszymi cechami.

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Czytanie globalne – co to takiego?

(3)

Jak się w to bawić?

„Wchodzę w to” – decyduje mama/tata/ciocia/babcia czy pani w przedszkolu. I co dalej?

To, co napiszę, dotyczy dzieci w wieku przedszkolnym, z takimi bowiem pracowałam od momentu podjęcia decyzji o przetransponowaniu metody Domanów na grunt polski. Wiem, że z powodzeniem można ją stosować już u  rocznych dzieci, które poczynają wymawiać pierwsze słowa. Domanowie zachęcają do pracy z niemowlętami. Nie próbowałam. Opracowałam za to serię maleńkich książeczek, W KTÓRYCH SĄ SAME WYRAŻENIA DŹWIĘKONAŚLADOWCZE. Te książeczki można z powodzeniem zadedykować  roczniakowi czy dwulatkowi.

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Czytanie globalne – co to takiego?

(2)

Przypomnijcie sobie swoje długie i żmudne ćwiczenia, którymi okupiona była nauka czytania. Trwała ona z reguły cały rok, a i potem należało jeszcze doszlifować technikę, by czytać płynnie. Zabawa w czytanie globalne pozwala znacznie skrócić okres ćwiczeń, a samo „wejście w czytanie” odbywa się bezboleśnie, z radością, i nie wiadomo kiedy.

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Czytanie globalne – co to takiego?

Co jakiś czas zamieszczam tekst o tym czym jest i na czym polega czytanie globalne. To dla nowo przybyłych użytkowników strony i gwoli przypomnienia sobie przez tych, którzy od jakiegoś czasu tu zaglądają. Dziś odcinek 1.

(1)

Trochę historii – dwadzieścia cztery lata temu ukazała się w Polsce książka Glenna i Janet Domanów „Jak nauczyć małe dziecko czytać”. Autorzy opowiadali w niej, jak prosto, łatwo i szybko nauczyć czytać malucha, który nie zna jeszcze liter. Nauczyciele, psycholodzy, oligofrenopedagodzy – ludzie z branży, jednym słowem – ale i rodzice także, po zapoznaniu się z jej treścią natychmiast podzielili się na zwolenników metody czytania globalnego i jej oponentów. Obojętnych nie spotkałam…

czyta Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

WAŻNE!!

 Rodzice!

Nie uczcie alfabetu 2-, 3- latków. Dzieci w tym wieku MOGĄ nauczyć się liter, ale nie potrafią ich jeszcze złożyć. Kiedy dziecko dojrzeje do poznawania liter samo zacznie się o nie dopytywać.

Kiedy nazywacie litery (starszym dzieciom) pamiętajcie by każda litera brzmiała JAK JEDEN DŹWIĘK! Nie ma litery „ka” jest „k”, nie ma litery „em” jest „m”, nie istnieje litera „jot” tylko „j”. Dzieci uczone alfabetu metodą: a, be, ce, de..itd czytają potem „emaema” zamiast „mama”.

Jeśli chcecie zrobić plansze do zabawy w czytanie we własnym zakresie UŻYWAJCIE MAŁYCH  liter. Piszcie „mama” nie  MAMA. Przecież książki i czasopisma, urzędowe listy i e-maile pisane są małymi, drukowanymi literami.  Wielkie są niczym nieuzasadnione.  Stosujcie je TYLKO do nazw własnych.

NO A POZA TYM? CÓŻ, POPATRZCIE SAMI, KTÓRY TEKST CZYTA SIĘ ŁATWIEJ?? RÓŻNICE W WIELKICH LITERACH Z RACJI ICH JEDNAKOWEJ WIELKOŚCI SĄ TRUDNIEJSZE DO WYODRĘBNIENIA.

No a poza tym? Cóż, popatrzcie sami, który tekst czyta się łatwiej? Różnice w dużych literach z racji ich jednakowej wielkości są trudniejsze do wyodrębnienia.

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Drobiazg, ale tylko z pozoru…

Kiedy nasz  4-, 5-latek zaczyna przejawiać zainteresowanie literami nic nie powstrzyma go przed atakowaniem klawiatury komputera. Dzieci rwą się do pisania. Nie upatrywałabym w tym niczego złego, gdyby nie fakt, iż nasze klawiatury posiadają jedynie jedną wersję drukowanych liter – litery wielkie. Bywalcy strony wiedzą zaś, że należy propagować małe drukowane litery jako kształty towarzyszące nam na co dzień. Wielkie litery stosujemy na początku zdania i w nazwach własnych.

 

Popatrzcie co dzieje się gdy dziecko chce napisać np. wyraz garnek.

Aby tego dokonać malec musi wybrać na klawiaturze następujące litery:          G – A – R – N – E – K.

A

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

W odpowiedzi niektórym rodzicom:

Mit: Dziecko, które czyta zbyt wcześnie  będzie sprawiało kłopoty w pierwszej klasie

Fakty: To niezupełnie mit, bo jest w tym twierdzeniu część prawdy. Ono będzie sprawiało kłopoty. Nie sobie, ale nauczycielowi. Skoro jednak szkoły mają służyć raczej uczniom niż nauczycielom,  można  wymagać  od  tych  ostatnich  odrobiny  wysiłku,  aby  sobie  z  tym
poradzili. Codziennie setki nauczycieli radzą sobie bez trudu z takimi problemami. To ci
nieliczni, którzy nie chcą się wysilać, nawet w najmniejszym stopniu, są w znacznej mierze odpowiedzialni za podtrzymywanie tego narzekania.

 

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj