Recenzja – marzenie autora…

Drodzy Moi, czy wiecie jak wygląda recenzja – marzenie autora?
No to przeczytajcie:

http://kingazychowicz.blog.pl/recenzje/

kl

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Podglądamy, podziwiamy, uczymy się… (3 dzień zabawy)

W trzecim dniu zabawy rośnie stopień jej trudności. Mama dostrzega możliwości córeczki i dokłada jej aż 3 plansze, z którymi Hania radzi sobie znakomicie.

Pojawia się także element magii (zaczarowane pudło) – to takie ważne, by tworzyć wokół procesu czytania i słowa pisanego pozytywny „prysznic emocji”.

Spokój mamy, akceptacja, śmiech – to niezwykle ważne elementy tych zabaw.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Podglądamy, podziwiamy, uczymy się… (2 dzień zabawy)

Spójrzcie, to dopiero drugi dzień zabawy w czytanie.  Cała zabawa trwa niespełna trzy minuty. Naturalnie, wcześniej musiały nastąpić kilkusekundowe prezentacje plansz. To, co widzimy, to zabawa sprawdzająco-utrwalająca. Robi wrażenie, prawda?

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Podglądamy, podziwiamy, naśladujemy… (1 dzień zabawy)

Hania ma 4 lata i pomysłową mamę. Obie panie postanowiły pobawić się w czytanie globalne. Zabawy zostały sfilmowane na użytek konkursu ogłoszonego przez Wydawnictwo Pentliczek.

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

List od Wydawnictwa Epideixis

Drodzy Członkowie Grupy „Akcja Małą Literą”,

po długim okresie przygotowań prezentujemy gotowy produkt pod nazwą Klocki EDU. Dzięki współpracy z p. Marią Trojanowicz-Kasprzak polski rynek pomocy i zabawek edukacyjnych dla najmłodszych został uzupełniony o produkt, którego dotąd brakowało.

Klocki wykonane w całości z polskiego drewna, zawierające wszystkie znaki polskiego alfabetu oraz znaki interpunkcyjne, sprawdzą się w zabawach i ćwiczeniach, których celem jest zapoznanie dzieci z alfabetem i zachęta do pierwszych prób czytania. Mogą być wykorzystywane w niemal wszystkich stosowanych w Polsce metodach nauki czytania.

Jak wszystkie klocki, także i te sprawdzą się we wszelkich zabawach konstrukcyjnych i budowaniu przeróżnych budowli. Mogą służyć również do chwytania, przeliczania, grupowania.

Klockom towarzyszy obszerna instrukcja zawierająca szereg przykładowych zabaw i ćwiczeń zarówno dla dzieci młodszych, jak i starszych.

Mamy nadzieję, że Klocki EDU trafią do wielu polskich domów i placówek edukacyjnych, gdzie staną się jedną z częściej używanych pomocy edukacyjnych.

Życzymy wielu udanych zabaw z klockami EDU 🙂

Tymczasem na zachętę proponujemy mini promocję – pierwsze 10 osób z tej grupy, które przez naszą stronę www.pus.pl zamówią klocki EDU i wpiszą przy zamówieniu hasło „akcja małą literą”, będzie mogło zakupić klocki z 15 % rabatem 🙂 Uwaga, 1 osoba może złożyć zamówienie na 1 egzemplarz klocków.

A już we wrześniu zaprosimy Was do udziału we wspólnej EDU zabawie 🙂

Pozdrawiamy
Zespół Wydawnictwa Epideixis

epi

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Konkursik Sierpniowy – „Czytanie globalne i lato”

Drodzy Moi, dobrnęliśmy do półmetka wakacji. Stęskniliście się za stroną, prawda?  Nie kontaktowaliśmy się tylko miesiąc, a mam już dla Was wiadomości o dwojgu dzieciach, które w tym czasie przyszły na świat i które mają związek z czytaniem globalnym.

Pierwsze z nich to maleńki Jaś Kieszek, braciszek Julci. Witamy Cię Jasiu w naszej Globalnej Rodzince. Rośnij zdrowo, czytaj globalnie i bądź źródłem radości i dumy swoich rodziców!

jas kieszek

Drugi noworodek to tak długo wyczekiwane klocki literowe. Otrzymały imię EDU i są już w sprzedaży. Będę ogromnie ciekawa Waszych opinii. Z wyrażeniem swoich wstrzymam się na czas jakiś, by niczego nie sugerować.

edu

No i żeby zająć czymś moich rozleniwionych wakacjami Użytkowników ogłaszam Konkursik Sierpniowy. Jego tematem jest „Czytanie globalne i lato”.

Napiszcie co z zabawami w czytanie w lecie. Postanowiliście dać dzieciom od nich odpocząć? Przenieśliście je do ogrodu, piaskownicy, mieszkania babci, do lasu czy basenu? Ci którzy zarządzili wakacje od czytania także mają szansę na nagrodę, niechaj tylko ładnie uzasadnią swoją wypowiedź. No i zdjęcia – zdjęcia albo filmiki, które będą okrasą Waszych opowieści.

Najciekawsza wypowiedź otrzyma w nagrodę klocki EDU, których producentem jest Wydawnictwo Epideixis. Będą jeszcze nagrody pocieszenia w postaci koszulek z logo czytania globalnego (akurat dotarła partia z gamą nowych kolorów), książeczki Wydawnictwa Aksjomat i kosmetyki dziecięce.

Wypowiedzi nadsyłajcie do piątku – 26 sierpnia na adres makak1325@wp.pl

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Czy wszystkie dzieci kochają czytanie globalne?

I tu mogę państwa zaskoczyć. Otóż – nie. Często sami rodzice swoją postawą zniechęcają dzieci do tych zabaw. Jeśli są one statyczne, zbyt częste, zbyt długie (bywają mamy, które „cisną” małą ofiarę: – Jeszcze tylko powiedz co jest tu i będzie koniec… a koniec wcale nie następuje), nudne, bez ruchu – dzieci szybko zniechęcają się i uciekają na widok plansz.

Ale bywa i tak, że rodzic przestrzega wszystkich żelaznych zasad. Zabawy są krótkie, wesołe, dziecko nie jest  zmuszane do częstych, nużących sesji, a i tak nie wykazuje wobec nich entuzjazmu. I co wtedy?

czyt Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

Czytanie globalne – co to takiego?

(5)

I tutaj dotykam kolejnej kwestii. Psycholodzy i pedagodzy amerykańscy, konstruując serie książeczek do nauki wczesnego czytania, stosują często nonsensy i absurdy. Dzieci uwielbiają nonsensy! Dlatego układajcie zabawne, absurdalne, nonsensowne zwroty, zachęcajcie dzieci, by układały je same. Śmiejcie się razem, śmiech pomaga w nauce!

Girl reads book

Girl reads book

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Czytanie globalne – co to takiego?

(4)

Mimo, iż Domanowie zalecają w swej książce stosowanie regularnych, codziennych a nawet kilkakrotnych w czasie dnia sesji, widnieje w niej i takie zdanie: „…dziecko powinno być karmione nową wiedzą w tempie określonym przez jego szczęśliwe łaknienie”. Ćwierć wieku doświadczeń ze stosowaniem globalnego czytania wśród polskich dzieci dowiodło, że regularność i systematyczność nie są w tym procesie najważniejszymi cechami.

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Czytanie globalne – co to takiego?

(3)

Jak się w to bawić?

„Wchodzę w to” – decyduje mama/tata/ciocia/babcia czy pani w przedszkolu. I co dalej?

To, co napiszę, dotyczy dzieci w wieku przedszkolnym, z takimi bowiem pracowałam od momentu podjęcia decyzji o przetransponowaniu metody Domanów na grunt polski. Wiem, że z powodzeniem można ją stosować już u  rocznych dzieci, które poczynają wymawiać pierwsze słowa. Domanowie zachęcają do pracy z niemowlętami. Nie próbowałam. Opracowałam za to serię maleńkich książeczek, W KTÓRYCH SĄ SAME WYRAŻENIA DŹWIĘKONAŚLADOWCZE. Te książeczki można z powodzeniem zadedykować  roczniakowi czy dwulatkowi.

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Czytanie globalne – co to takiego?

(2)

Przypomnijcie sobie swoje długie i żmudne ćwiczenia, którymi okupiona była nauka czytania. Trwała ona z reguły cały rok, a i potem należało jeszcze doszlifować technikę, by czytać płynnie. Zabawa w czytanie globalne pozwala znacznie skrócić okres ćwiczeń, a samo „wejście w czytanie” odbywa się bezboleśnie, z radością, i nie wiadomo kiedy.

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Czytanie globalne – co to takiego?

Co jakiś czas zamieszczam tekst o tym czym jest i na czym polega czytanie globalne. To dla nowo przybyłych użytkowników strony i gwoli przypomnienia sobie przez tych, którzy od jakiegoś czasu tu zaglądają. Dziś odcinek 1.

(1)

Trochę historii – dwadzieścia cztery lata temu ukazała się w Polsce książka Glenna i Janet Domanów „Jak nauczyć małe dziecko czytać”. Autorzy opowiadali w niej, jak prosto, łatwo i szybko nauczyć czytać malucha, który nie zna jeszcze liter. Nauczyciele, psycholodzy, oligofrenopedagodzy – ludzie z branży, jednym słowem – ale i rodzice także, po zapoznaniu się z jej treścią natychmiast podzielili się na zwolenników metody czytania globalnego i jej oponentów. Obojętnych nie spotkałam…

czyta Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

WAŻNE!!

 Rodzice!

Nie uczcie alfabetu 2-, 3- latków. Dzieci w tym wieku MOGĄ nauczyć się liter, ale nie potrafią ich jeszcze złożyć. Kiedy dziecko dojrzeje do poznawania liter samo zacznie się o nie dopytywać.

Kiedy nazywacie litery (starszym dzieciom) pamiętajcie by każda litera brzmiała JAK JEDEN DŹWIĘK! Nie ma litery „ka” jest „k”, nie ma litery „em” jest „m”, nie istnieje litera „jot” tylko „j”. Dzieci uczone alfabetu metodą: a, be, ce, de..itd czytają potem „emaema” zamiast „mama”.

Jeśli chcecie zrobić plansze do zabawy w czytanie we własnym zakresie UŻYWAJCIE MAŁYCH  liter. Piszcie „mama” nie  MAMA. Przecież książki i czasopisma, urzędowe listy i e-maile pisane są małymi, drukowanymi literami.  Wielkie są niczym nieuzasadnione.  Stosujcie je TYLKO do nazw własnych.

NO A POZA TYM? CÓŻ, POPATRZCIE SAMI, KTÓRY TEKST CZYTA SIĘ ŁATWIEJ?? RÓŻNICE W WIELKICH LITERACH Z RACJI ICH JEDNAKOWEJ WIELKOŚCI SĄ TRUDNIEJSZE DO WYODRĘBNIENIA.

No a poza tym? Cóż, popatrzcie sami, który tekst czyta się łatwiej? Różnice w dużych literach z racji ich jednakowej wielkości są trudniejsze do wyodrębnienia.

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Drobiazg, ale tylko z pozoru…

Kiedy nasz  4-, 5-latek zaczyna przejawiać zainteresowanie literami nic nie powstrzyma go przed atakowaniem klawiatury komputera. Dzieci rwą się do pisania. Nie upatrywałabym w tym niczego złego, gdyby nie fakt, iż nasze klawiatury posiadają jedynie jedną wersję drukowanych liter – litery wielkie. Bywalcy strony wiedzą zaś, że należy propagować małe drukowane litery jako kształty towarzyszące nam na co dzień. Wielkie litery stosujemy na początku zdania i w nazwach własnych.

 

Popatrzcie co dzieje się gdy dziecko chce napisać np. wyraz garnek.

Aby tego dokonać malec musi wybrać na klawiaturze następujące litery:          G – A – R – N – E – K.

A

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

W odpowiedzi niektórym rodzicom:

Mit: Dziecko, które czyta zbyt wcześnie  będzie sprawiało kłopoty w pierwszej klasie

Fakty: To niezupełnie mit, bo jest w tym twierdzeniu część prawdy. Ono będzie sprawiało kłopoty. Nie sobie, ale nauczycielowi. Skoro jednak szkoły mają służyć raczej uczniom niż nauczycielom,  można  wymagać  od  tych  ostatnich  odrobiny  wysiłku,  aby  sobie  z  tym
poradzili. Codziennie setki nauczycieli radzą sobie bez trudu z takimi problemami. To ci
nieliczni, którzy nie chcą się wysilać, nawet w najmniejszym stopniu, są w znacznej mierze odpowiedzialni za podtrzymywanie tego narzekania.

 

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj