A co z pisaniem?

W listach rodziców nierzadko pojawiają się informacje, że dziecko (4-, 5-letnie) zaczyna czytać – mam na myśli czytanie nieznanych tekstów (analityczno-syntetyczne) nie globalne, a wraz za tym garnie się do pisania. I pytanie co z tym fantem zrobić.

Już mówię. Czytanie i pisanie to zjawiska od wiek wieków nierozerwalnie ze sobą złączone. Rozerwano je w czasach mej pracy zawodowej. Programy przedszkolne zakładały wówczas naukę czytania bez nauki pisania. To źle. Bo dzieci chcą pisać. Nie szlaczki lecz wyrazy. Chcą napisać swoje imię, imię kolegi bądź inne proste wyrazy.

Co się wówczas dzieje? Malec idzie do nas i prosi: – Mamo, napisz mi moje imię.

Co robi mama? Mama pisze:

Z O S I A,    B A R T E K,    M A M A,    K O T

Dobrze? Niedobrze, bo wyrazy przedstawione są nieszczęsną wielką drukowaną czcionką, która jest zwyczajnie łatwiejsza do napisania. Poza tym nie ma w nas nawyku by pisać:

Z o s i a,   B a r t e k,   m a m a,   k o t

Dopiero tak byłoby prawidłowo. Prawidłowo też byłoby kaligraficznie, w liniach, jak w szkole, ale od 4-, 5-latka kaligrafii wymagać nie można.

Co zatem?

Możliwości są dwie. Można dopuścić dziecko do komputera na kilka, kilkanaście minut dziennie. Ustawić czcionkę (bezszeryfową, czyli bez ozdobników) na 100-130 punktów. Im młodsze dziecko, tym czcionka większa. Dać pogrubienie. Napisać na wzór imię dziecka czy inny wyraz, o który prosi i niechaj pod spodem pisze samo.

Tutaj – niestety – odezwie się wymóg posiadania nalepek na klawiaturę z dwiema wersjami liter – małą i wielką, bo „M” na klawiszu to zupełnie inny kształt niż „m” na monitorze. A właśnie małymi, drukowanymi literami maluch powinien się posługiwać (wielkie wstawiamy tam, gdzie to jest niezbędne, np. na początku imienia).

Druga możliwość to zakupić klocki lub kartoniki (albo magnetyczne literki) z dwiema wersjami liter (bywają i z czterema – małą i wielką drukowaną, małą i wielką pisaną) i dać dziecku do „pisania” czyli układania wyrazów.

Czy zatem zabraniać ręcznego pisania drukiem? Powiem tak: nie zachęcać. Lepiej zaoferować w zamian powyższe zabawy.

A poza tym przyzwyczajać łapki malca do prawdziwego pisania, w liniach. Nie, niekoniecznie przy pomocy szlaczków. Chyba że dziecko szlaczki lubi. Ale większość nie lubi. Czyli co? Niechaj wycina, lepi, nanizuje koraliki, przeplata, pomaga w kuchni, układa guziki, kuleczki, kamyki, przesypuje fasolę, przelewa wodę i robi dziesiątki innych czynności, które mamie przyjdą do głowy a małe rączki przygotują do niełatwej sztuki pisania.

klawiatura

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

To nieznośne głoskowanie…

Dziecko pięknie czyta globalnie. Umie odczytać mnóstwo wyrazów, a potem… Potem poznaje nazwy liter i zamiast całego wyrazu czyta po jednej literce czyli głoskuje. Rodzice wpadają w popłoch. I piszą rozpaczliwe listy: – Moje dziecko głoskuje, co teraz?

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

III Konkurs Letni

Nadeszło lato ( w Szczecinie na razie kalendarzowo, w teorii), a wraz z nim III Konkurs Letni. Tym razem poproszę uczestników o odpowiedź na dwa pytania:

1. Czym różni się „zwyczajna” książeczka dla dzieci od tej do czytania globalnego?

2. Jak powinny wyglądać prawidłowe napisy na robionych samodzielnie planszach do czytania globalnego? Dlaczego ryzykowne jest ilustrowanie innych części mowy poza rzeczownikami?

Prócz tego chętnie obejrzę fotkę, na której będą widniały takie samodzielnie wykonane karty. Nie musi ich być wiele, wystarczy kilka.

Dla rodziców, którzy zaglądają na tę stronę od początku jej istnienia, odpowiedzi będą bułeczką z masełkiem. Inni – mniej doświadczeni znajdą te informacje kiedy na stronie nieco pokopią.

Odpowiedzi proszę przysyłać na adres makak1325@wp.pl  do dnia 25 lipca 2015r.

O co zawalczymy tym razem? Jak zwykle mnóstwo książek – poradniki o czytaniu globalnym, „Emu i dodo”, „Miś i but” – to ode mnie. Z Wydawnictwa Aksjomat książeczki z naklejkami i kilka z serii „Bajki dla najmłodszych”. W Wydawnictwie Monika Duda nabyłam dla Was książeczki o sympatycznej myszce Miko oraz o tym jak robić z dzieckiem śliczne wyklejanki. Zakupiłam też kosmetyki dla dzieci. Angielska Chemia ofiarowała kredki (zwykłe i metaliczne) oraz modelinę, a ja dorzuciłam jeszcze koszulkę z logo czytania globalnego. Uzbierało się tego, popatrzcie sami.

IMGP1183

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Czy zabawy w czytanie globalne można przenieść na dwór?

Latem zwykle entuzjazm dzieci dla zabaw w czytanie globalne opada. Nie ma się co dziwić. Ciągnie je na dwór. By zatem całkiem nie zerwać z metodą można zabawy przenieść do piaskownicy, parku, ogrodu.

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

Co daje czytanie globalne…

1Ten sympatyczny i prawdziwy  schemat wyszperała dla nas mama dwuletniego Jasia, który przepięknie bawi się ze swoją mamusią w czytanie globalne.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Magiczne naklejki

dla-dzieci-wizka-psdObiecałam napisać więcej o nalepkach na klawiaturę. Nalepkach specjalnie dla dzieci. Dlaczego tak ważne jest, by dziecko rwące się do pisania na komputerze miało na klawiszach dwie wersje liter piszę na tej stronie  w tekście Drobiazg, ale tylko z pozoru. Po prostu wielkie drukowane litery różnią się znacznie od małych drukowanych. Dziecko uderza w klawisz z literką M, a wyskakuje mu na monitorze m. Umieszczenie na klawiszu obu wersji drukowanych liter (wielkiej i małej) rozwiązuje problem dezinformacji.

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

WAŻNE!!

 Rodzice!

Nie uczcie alfabetu 2-, 3- latków. Dzieci w tym wieku MOGĄ nauczyć się liter, ale nie potrafią ich jeszcze złożyć. Kiedy dziecko dojrzeje do poznawania liter samo zacznie się o nie dopytywać.

Kiedy nazywacie litery (starszym dzieciom) pamiętajcie by każda litera brzmiała JAK JEDEN DŹWIĘK! Nie ma litery „ka” jest „k”, nie ma litery „em” jest „m”, nie istnieje litera „jot” tylko „j”. Dzieci uczone alfabetu metodą: a, be, ce, de..itd czytają potem „emaema” zamiast „mama”.

Jeśli chcecie zrobić plansze do zabawy w czytanie we własnym zakresie UŻYWAJCIE MAŁYCH  liter. Piszcie „mama” nie  MAMA. Przecież książki i czasopisma, urzędowe listy i e-maile pisane są małymi, drukowanymi literami.  Wielkie są niczym nieuzasadnione.  Stosujcie je TYLKO do nazw własnych.

NO A POZA TYM? CÓŻ, POPATRZCIE SAMI, KTÓRY TEKST CZYTA SIĘ ŁATWIEJ?? RÓŻNICE W WIELKICH LITERACH Z RACJI ICH JEDNAKOWEJ WIELKOŚCI SĄ TRUDNIEJSZE DO WYODRĘBNIENIA.

No a poza tym? Cóż, popatrzcie sami, który tekst czyta się łatwiej? Różnice w dużych literach z racji ich jednakowej wielkości są trudniejsze do wyodrębnienia.

Wybierajcie czcionki proste, bez ozdobników i pogrubień na dole i górze jak Times New Roman. Może to być czcionka Arial, Verdana, Tahoma a najlepiej Century Gothic.

WAŻNYCH  INFORMACJI  CIĄG  DALSZY

Gdy odczytujecie dziecku kartę z wyrazem – czytajcie TYLKO to, co jest na karcie. Pokazując kartę z wyrazem „kot” nie mówcie: „tu jest napisane kot”, „tu jest kot”, albo „to wyraz kot”. Małe dziecko pomyśli, że wszystkie te słowa są na karcie. Przeczytajcie: „kot”. Nic więcej!

INFORMACJA  NIE  MNIEJ  WAŻNA!

Kiedy dziecko już zainteresuje się literami, zacznie je nazywać i  głoskować wyrazy, np: k-o-t, nie przedłużajmy tego etapu (głoskowania). Zachęcajmy je by łączyło głoski w sylaby. W tym celu należy dostarczyć dziecku krótkie wyrazy (2-, 3 literowe) zaczynające się samogłoską. Samogłoski dają się przedłużać i tym sposobem można się „ślizgać” z literki na literkę tak by „podawały sobie rączki” i łączyły się w sylaby. Takie wyrazy to dla przykładu: on (ooo-n), Ula (Uuu-la), Ewa (Eee-wa), ale (aaa-le), ucho (uuu-cho), oko (ooo-ko),  itp.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Drobiazg, ale tylko z pozoru…

Kiedy nasz  4-, 5-latek zaczyna przejawiać zainteresowanie literami nic nie powstrzyma go przed atakowaniem klawiatury komputera. Dzieci rwą się do pisania. Nie upatrywałabym w tym niczego złego, gdyby nie fakt, iż nasze klawiatury posiadają jedynie jedną wersję drukowanych liter – litery wielkie. Bywalcy strony wiedzą zaś, że należy propagować małe drukowane litery jako kształty towarzyszące nam na co dzień. Wielkie litery stosujemy na początku zdania i w nazwach własnych.

 

Popatrzcie co dzieje się gdy dziecko chce napisać np. wyraz garnek.

Aby tego dokonać malec musi wybrać na klawiaturze następujące litery:          G – A – R – N – E – K.

 

A teraz przypatrzcie się różnicom w kształtach małych i wielkich liter:

 

G – g

A – a

R – r

N – n

E – e

K – k

 

Zwróćcie uwagę na to, że jedynie litera „k” ma zbliżony kształt w obu wersjach – wielkiej i małej.

 

I jak wytłumaczyć małemu człowiekowi, że aby na monitorze pojawiło się „g”, powinien nacisnąć klawisz opatrzony  zupełnie innym znaczkiem („G”)?

A

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

W odpowiedzi niektórym rodzicom:

Mit: Dziecko, które czyta zbyt wcześnie  będzie sprawiało kłopoty w pierwszej klasie

Fakty: To niezupełnie mit, bo jest w tym twierdzeniu część prawdy. Ono będzie sprawiało kłopoty. Nie sobie, ale nauczycielowi. Skoro jednak szkoły mają służyć raczej uczniom niż nauczycielom,  można  wymagać  od  tych  ostatnich  odrobiny  wysiłku,  aby  sobie  z  tym
poradzili. Codziennie setki nauczycieli radzą sobie bez trudu z takimi problemami. To ci
nieliczni, którzy nie chcą się wysilać, nawet w najmniejszym stopniu, są w znacznej mierze odpowiedzialni za podtrzymywanie tego narzekania. Jednak każdy nauczyciel, który jest
czegoś wart, upora się z dzieckiem dobrze czytającym, zużywając niewielką część czasu i
energii, koniecznych do poradzenia sobie z problemami rzeszy dzieciaków nie umiejących
czytać. W gruncie rzeczy, w pierwszej klasie składającej się z samych umiejących i
lubiących czytać dzieci, nauczyciel miałby względnie mało problemów. Taka sytuacja
oszczędziłaby wielu kłopotów również później,ponieważ wiele czasu zabiera we wszystkich
klasach borykanie się z tymi, którzy nie umieją czytać.

                                                                                                                Glenn  Doman

 

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj