Konkursik Absurdalny

Ho, ho, ho! Co się wyprawia! Konkurs goni konkurs! Musiałam jednak wykorzystać fakt, że na stronie głównej wciąż tkwi tekst o absurdach, a w domu pojawiły się śliczne koszulki z logo czytania globalnego. Popatrzcie sami:

3

No i właśnie trzy takie koszulki rozlosuję (jako jednoosobowa, stronnicza i nieobiektywna komisja) wśród tych, którzy do końca lutego nadeślą:

- rysunek, na którym widnieć będzie ptak dodo (technika dowolna, maluchom mogą pomóc rodzice),
i dwuwersową rymowankę, zabawną, absurdalną, niedorzeczną, w której wystąpi dodo.

Dla przykładu, wnuczęta przyjaciół ułożyły takie oto rymowanki:

Dodo sika do nocnika,
po sikaniu szybko znika.

Dodo lubi jeść jabłuszka
lecz przeszkadza mu poduszka.

Dodo kuka, dodo fuka,
dodo swej książeczki szuka.

Rysunki i rymowanki ( z informacją o wieku dziecka) proszę przesłać na adres :
makak1325@wp.pl

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

II Konkurs Jesienny – Anna Trynkler-Zalaszewska

Mamy nowych adeptów czytania globalnego – Hanię i Krzysia. Mama tej dwójeczki, p. Ania Trynkler-Zalaszewska opowiada o zabawach rodzeństwa.

Trzyletnia Hania uwielbia wcielać się w różne role. Ostatnio bardzo podoba jej się funkcja pani domu, więc chętnie wykonuje wszelakie prace domowe. Na poniższych fotografiach Hania najpierw odwiedza sklep, aby kupić potrzebne produkty na obiad, a potem przygotowuje wyrazową zupę.

c
12

Zupa z pewnością smakowała wyśmienicie. Gdyby jeszcze czcionka w wyrazach nie była czerwona (czarna daje lepszy kontrast z bielą tła) i nieco mniejsza (pole widzenia malucha ma problem z tak wielkimi wyrazami) – byłaby to z pewnością najlepsza zupa wyrazowa w UE… 
Najważniejszy w zabawie Hani jest fakt, iż to… zabawa. Dzieci, jak słusznie zauważyła mama Hani, ogromnie lubią odgrywać różnorakie role. Toteż wspaniale, że Hania jest panią domu, kupuje wyrazy, gotuje wyrazy, zapewnia sobie w tej zabawie porcję ruchu, a zapamiętywanie wyglądu wyrazów dokonuje się przy okazji.

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

II Konkurs Zimowy

0_4a1b6_ab866c7f_L

To będzie konkurs dla odważnych. Dlaczego? Wielu rodziców unika pokazywania publicznie twarzyczek dzieci. A tu trzeba się będzie na to odważyć. Konkurs bowiem nosi tytuł:

Już kocham czytać…

Będzie to konkurs fotograficzno-filmowy. Chciałabym, byście na fotografiach lub filmikach pokazali swoje dzieci z książką (niekoniecznie mego autorstwa) i żeby na ich buziach widać było różnorakie emocje – skupienie, zainteresowanie, radość, zdziwienie – jednym słowem chciałabym dostrzec „prysznic emocjonalny”, któremu poddaje się dziecko obcujące z książką.

Komentarze mile widziane.

Nagrody – jak zwykle misz-masz. Książeczki „Jaś i Maja”, „To ja ci mamo poczytam” poziom 2, poradnik „Czytanie globalne po polsku”, kosmetyki ( z galaretką do kąpieli sensorycznej), nalepki na klawiaturę komputera z dwiema wersjami liter – małą i wielką, materiały plastyczne.

Prace (z dokładnym wiekiem i imieniem dziecka) należy przysłać na adres makak1325@wp.pl  do końca stycznia br. Proszę też dołączyć nazwy dwóch różnych produktów, na które ma się chrapkę (spośród oferowanych nagród).

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Czytanie globalne i absurdy…

Kiedy kilkanaście lat temu znalazłam się po raz pierwszy na amerykańskim kontynencie, w domu moich wnucząt natknęłam się na maleńkie książeczki do czytania globalnego. Ich szata graficzna była nader uboga. Rysunki jakieś takie skromniusie, jakby od niechcenia uczynione piórkiem, bez koloru. Fabuła nie lepsza. Fabuły – prawdę mówiąc – wcale nie było. Ot, kilka króciutkich wyrazów pod każdym rysunkiem i wszystko.

Niemniej jednak książeczki cieszyły się wielkim powodzeniem u dzieci, które odczytywały te krótkie zdanka zanosząc się śmiechem.

Próbowałam dociec na czym polega fenomen tych niepozornych książeczek. Psycholog i pedagog, których o to zapytałam odparli zgodnym chórem, że rzecz ma się w …absurdach.

Pamiętacie jak swego czasu namawiałam Was na przeczytanie artykułu „Prysznic emocji” z październikowego numeru „Polityki”? Neurobiolog Gerald Hüther, profesor Uniwersytetu w Getyndze mówił w wywiadzie tak:

Gdy coś nas porusza, w mózgu uwalniane są neuroprzekaźniki, a neurony mogą produkować białka niezbędne do tworzenia nowych wypustek i synaps, a także stabilizować już istniejące połączenia. Innymi słowy neuroprzekaźniki działają jak nawóz.

Gdy się nudzimy, neurony nie uwalniają neuroprzekaźników, więc mózg nie ma „nawozu”.

Na pewno każdy z dorosłych doświadczył tego na sobie. Jeśli przeżywamy epizod podszyty emocjami (nie tylko dobrymi, negatywnymi także) – pozostaje nam na długo w pamięci. Sytuacje banalne, szare, codzienne, nudne – umykają z głowy szybko.

Toteż bardzo ważne jest,