Seria „To ja ci mamo poczytam”

Seria 43 maleńkich książeczek powstała w oparciu o doświadczenia amerykańskich psychologów i pedagogów ale dostosowano ją do specyfiki naszego języka. Książeczki nawiązują do idei czytania globalnego – składają się z krótkich, często powtarzających się wyrazów. Opatrzono je barwnymi, dynamicznymi, zabawnymi ilustracjami.

Pierwsza część serii zawiera wyłącznie wyrazy naśladujące różne odgłosy (zwierząt, przedmiotów), może być czytana już niemowlakom. Kolejne części zawierają coraz bardziej rozbudowane zdania, o większym stopniu trudności. Wszystkie książeczki posiadają nalepki, którymi dziecko może zaznaczyć moment, w którym po raz pierwszy samo „odczyta” tekst.

Książeczki z serii „To ja ci mamo poczytam” można traktować odrębnie, mogą stanowić także uzupełnienie zestawu z planszami. Jeśli jednak zaczynamy zabawę w czytanie z maluszkami w wieku przed przedszkolem, nie radziłabym poprzestawać na samych książeczkach, w których – siłą rzeczy – czcionka jest mniejsza niż na planszach.

Bohaterami serii są dzieci – Maja i Jaś oraz kot Olo. Imiona bohaterów serii znajdują się na planszach zestawu do nauki czytania.

Wydawnictwo Pentliczek, Warszawa, 2011r.

Poziom II, 3 część serii

Wydawnictwo Pentliczek, Warszawa, 2014r.

Poziom II to trzecia część serii „To ja ci mamo poczytam”. Znowu spotykamy poznanych wcześniej bohaterów – Maję i Jasia. Towarzyszy im Olo – kot rozrabiaka, który nieustannie pakuje się w przeróżne tarapaty.

Teksty w tym zbiorku są jeszcze bardziej rozbudowane. Przybywa więcej dłuższych słów, ale pozostajemy wierni idei czytania globalnego – wyrazy powtarzają się często, by dziecko łatwo mogło utrwalić sobie ich graficzny obraz.

Jak w poprzednich książeczkach prosimy, byście podczas wspólnego czytania wskazywali dziecku poszczególne wyrazy oraz by zabawa w czytanie odbywała się bez przymusu i tylko wtedy gdy i Wy, i Wasze dziecko macie na nią ochotę.

Zachęcam do zapoznania się  z recenzjami rodziców i pedagogów – w zakładce „Recenzje”

12 odpowiedzi na „Seria „To ja ci mamo poczytam”

  1. Agnieszka pisze:

    Pani Mario,

    Chcialam Pani z calego serca podziekowac za ksiazeczki z serii Poczytam Ci mamo.
    Moj synek ma 7 lat, spektrum autyzmu oraz afazje i trudno nam bylo wprowadzic mu nauke czytania.

    Po ksiazeczki z poziomu 0 siega z wielka checia i czyta codziennie od 3 tygodni.
    Bawimy sie rowniez planszami z wyrazami ale na razie nie widac efektow. Nie oznacza to jednak wcale, ze zamierzmy sie poddac .

    Bardzo chcielismy wprowadzic synkowi poziom 1 Poczytam Ci mamo. I tu kompletny klops!

    Niestety Pani ksiazeczki sa zbyt popularne i caly naklad zostal wykupiony! Moje gratulacje i niesmiale pytanie: kiedy mozemy oczekiwac ponownego ukazania sie poziomu 1 w sprzedazy?

    Bardzo przepraszam za brak polskiej czcionki.

    Pozdrawiam

    • MT-K pisze:

      A ja Pani dziękuję za opinię o książeczkach. Utwierdza mnie ona w przekonaniu, że czytanie globalne to dobra alternatywa dla dzieci z różnorakimi dysfunkcjami. Niestety, nie mam dla Pani zbyt dobrych wieści. Zanim wydawnictwo zleci druk kolejnego nakładu, trzeba w książeczkach dokonać pewnych zmian redakcyjnych. Przypuszczam, że kuferek znajdzie się w sprzedaży pod koniec kwietnia, może nawet w maju.

      Proszę spróbować z książeczką „Jaś i Maja”. Duża czcionka i jeszcze większa ilość powtórzeń króciutkich wyrazów może się młodemu człowiekowi spodobać, a jeśli chodzi o funkcję – uczy globalnego czytania jak i kuferki.

      Podczas zabaw planszami proszę operować – póki co – tylko dwiema planszami. Zabawy utrwalająco-sprawdzające niechaj będą króciutkie i entuzjastyczne. Naturalnie, przy afazji bawcie się na zasadzie: Synku, gdzie jest „kot”, a gdzie „mama”?

      Bardzo serdecznie pozdrawiam

  2. anno_domini pisze:

    Witam.
    Dopiero odkrywam metodę globalną a Pani książeczki są przecudowne. Bardzo boleje że nie można nigdzie dostać etapu 1. Jest jakaś szansa na dodruk??

    pozdrawiam serdecznie

  3. anno_domini pisze:

    To wspaniała wiadomość :).
    Mój 3 letni synek ma problemy z wymową i sądzę że czytanie globalne pomoże mu poszerzyć słownictwo i wymawiać, szczególnie że stara się powtarzać po mnie. Bardzo lubi książeczkę „Jaś i Maja” którą kupiłam wraz z serią poczytam ci mamo poziom 0. Seria niestety jest chyba dla niego za prosta bo zawsze wybiera książeczkę (nieprawde jest rewelacyjna) ale jako że musi ćwiczyć buzie, staram się zawszę przemycić choć jeden obrazek. Sądzę że poziom 1 bardziej go zainteresuje,
    Dzięki Pani stronce podpatruje również wiele pomysłów, np zaczęłam drukować obrazki narzędzi z podpisami, które Dawid koloruje i przykleja na szafie. Niestety nie mogę poświęcić mu tyle czasu ile bym chciała bo mam jeszcze dwie 5 miesięczne córeczki , ale staram się go zainteresować czytaniem.

    • MT-K pisze:

      No to jestem pełna podziwu, że przy takich podwójnych maleńtasach znajduje Pani czas na zabawę z synkiem. Wróżę powodzenie, bo przecież te zabawy muszą być krótkie (i pełne radości). Kilka, kilkanaście minut dziennie i efekty będą. Na pewno. Bądźmy w kontakcie, dobrze?

      Dobrej nocy… :-)

  4. anno_domini pisze:

    Jak się okazuje praca z Dawidem wcale nie jest taka łatwa. Po początkowym zainteresowaniu uwaga synka szybko się rozproszyła. Mimo moich prób by włączyć czytanie lub słowa do kolorowania w zabawie Dawid skupia się raczej na zabawkach :( (przyczyną może tu być fakt ze bardzo długo siedzi w przedszkolu i chce się nacieszyć „swoimi” zabawkami). Mój brak czasu też tu nie pomaga. Jedyny sukces to czytanie do poduchy. Każddego wieczora przeczyta choć jedna książkę, a to o jasiu a to o dodo a to z kuferka, więc może jest nadzieja :) pozdrawiam

    • MT-K pisze:

      Trzylatek czyta codziennie do poduszki jedną książeczkę! Przecież to wspaniała wiadomość. I sukces. Nie wszystkie dzieci z jednakowym entuzjazmem podchodzą do zabaw w czytanie. Najważniejszy jest kontakt z książką, sympatia wobec książeczek i czytania, postępy w rozwoju mowy (bo może niewielkie, ale być muszą). I wie Pani, co jeszcze jest bardzo ważne? Żeby w Pani – w związku z Waszymi zabawami – nie było poczucia winy, że niedobrze, że za krótko, że mało spektakularne efekty. Ma Pani jeszcze dwie maleńkie córeczki – i tak zadaję sobie pytanie jak Pani w ogóle znajduje czas by cokolwiek z czytania globalnego przemycić.

      Umówmy się, że to co i ile robi Pani z Dawidem to bardzo wiele. Jeśli chłopczyk nie jest wzrokowcem to czytanie globalne nie będzie go pociągało w równym stopniu jak inne zabawy – to normalne. Wasze cowieczorne czytanie i jakiś wyraz od czasu do czasu (może jeden dziennie czy co drugi dzień w kinder-niespodziance?) w zupełności wystarczą. Proszę się odzywać, dobrze? Pozdrawiam.

  5. anno_domini pisze:

    Bardzo dziękuje za słowa otuchy. Zawsze poświęcałam Dawidowi wiele uwagi więc teraz mam wielkie poczucie winy że słysząc „mama cho” prawie zawsze muszę powiedzieć zaraz albo poproś tatę. Niemniej postępy powoli się pojawiają. Dawid już potrafi powiedzieć kilka prostych zdań choć jeszcze dużo rzeczy pokazuje gestami , „babcia to nareszcie „babcia” a nie „ciacia” niestety są nadal problemy z „k” – kot to poprostu „miau” lub jak go się poprawia „tot”, więc pracujemy dalej. Pomysł z niespodzianką jest świetny, napewno go wykorzystam :). zastanawiam się też nad kupnem kart . Mam nadzieje że niedługo napisze o postępach.

    • MT-K pisze:

      Droga mamo Dawida (nie znam Pani imienia, stąd ten zwrot), kiedy raptem z jednego dziecka robi się troje, naprawdę trudno jest dać z siebie 300% normy. Najwięcej tej normy oczekuje się od mamy, która dobrze, że może zaspokoić podstawowe potrzeby swoich dzieci, czytanie globalne wydaje się być w tej sytuacji zbytkiem. Zapewniam Panią, że mamy, które z zapałem bawiły się codziennie ze swoim jedynakiem, „odpadały” od zabaw po pojawieniu się drugiego dziecka, o ile nie miały solidnego wsparcia bliskich. U Pani wszystko co najgorsze dopiero nastąpi – kiedy dziewczynki zaczną chodzić (a to już niedługo) i pełno ich będzie w całym domu, a oczy trzeba będzie mieć naokoło głowy. I tak ogromnie Panią podziwiam, że znajduje Pani czas, by myśleć, pisać, pytać, dociekać. Niech mi Pani uwierzy – dzieciom jest potrzebna spokojna mama bez poczucia winy, bo te niedobre emocje przenoszą się na maluchy.

      Plansze obrazkowo-wyrazowe to dobra pomoc edukacyjna. Na obu moich stronach jest mnóstwo przykładów jak się nimi bawić – krótko, ale intensywnie i radośnie (bo tak się to MUSI odbywać). Najlepiej podpatrywać te zabawy na filmikach. Rodzice mają niewyczerpane pomysły.

      Dawid robi postępy i będzie je czynił. Ale moim zdaniem – lepiej, by Pani była wyspana (czy to w ogóle możliwe?) i w miarę wypoczęta niż realizowała skrzętnie i regularnie ćwiczenia z Dawidem, padając na twarz.

      Pozdrawiam i czekam na relacje.

      P.S. Poziom 1 już „wyszedł” z drukarni, lada dzień ukaże się w sprzedaży.

  6. anno_domini pisze:

    Pani Mario
    Mama Dawida ma na imię Ania :) i tak wysypanie się przy tak dużej gromadce jest dość trudne ale na szczęście nigdy nie potrzebowałam wiele snu, a maleńkie są dość spokojne w porównaniu z ich bratem w ich wieku więc i tak mam szczęście. Zabawy w czytanie staram się wplatać w cowieczorną tak zwaną „godzinę z mamą” bo inaczej syn wogóle zapomni jak mama wygląda (jest w przedszkolu od 7.30 do 18.30 a o 21 idzie spać ) .
    Dziękuje za cynk w sprawie poziomu 1 , czuwam i wypatruje go w sklepach a w międzyczasie zaczęłam pokazywać dziewczynkom wyrazy z pożyczonego od koleżanki zestawu Domana . Ich entuzjazm jest niezwykle budujący , szczególnie że jeszcze nie ruszają się za aktywnie i nie mają mi jak zwiać :p .Ogromna różnica po rozbrykanym 3latku.
    Pozdrawiam

    • MT-K pisze:

      Dzień dobry Pani Aniu!

      Niestety, poziom pierwszy jeszcze nie trafił do sprzedaży. W ostatniej chwili cofnięto go z drukarni z powodu jakiejś pomyłki. Teraz powinien być już naprawdę lada moment.
      Coś Pani pokażę. Pewno zastanawiała się Pani co też dzieje się w maleńkich główkach córeczek kiedy pokazuje im Pani wyrazy i obrazki. Chciałam, by obejrzała Pani filmik z małą Antosią. Na miejscu mamy Antosi ograniczyłabym się do 3 najwyżej 4 kart. Należy je także pokazać dwukrotnie – raz stroną z obrazkiem, za sekundę stroną z samym wyrazem. Ale cała reszta: radość w głosie, entuzjazm, śmiech i całuski są najwyższej jakości.

      https://www.youtube.com/watch?v=5xhCtPz5JSk

      Proszę zwrócić uwagę jak Antosia reaguje na słowa: „mama” i „miś”. Można mieć wątpliwości czy takie maleństwo dostrzega i rozumie cokolwiek. Ale tych wątpliwości jest nieco mniej, gdy patrzymy na reakcję dziewczynki, prawda?
      Teraz już będę czekała na zdjęcie lub filmik od Was. A może weźmie Pani udział w konkursie „Słodka fotka”?

      Pozdrawiam serdecznie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *