Trudna sztuka integracji

Sabinka tego dnia była ogromnie podekscytowana. W grupie pojawił się nowy chłopczyk – Kuba. Wyglądał troszkę inaczej niż pozostałe dzieci. Miał pyzate policzki, wąziutkie, ciemne oczy, troszkę skośne i grubą szyję. Pani, trzymając Kubusia za rękę przedstawiła go wszystkim dzieciom i powiedziała, że Kuba jest nieco inny,  i że ma nadzieję, iż dzieci go polubią. I chciałaby jeszcze by Kubuś dobrze czuł się w grupie „Piegusków”.

Inność Kubusia nie przeszkadzała Sabince. Mama opowiadała jej o ludziach, którzy mają inną skórę, albo inaczej się modlą. Inni są ci, którzy muszą jeździć na wózkach, albo podpierać się kulami, które wcale nie wyglądają jak kule – nie są okrągłe, przypominają gruby patyk. Mama mówiła, że ci wszyscy inni są po prostu odmienni, nie lepsi, nie gorsi – i że mają prawo zachowywać się nieco inaczej.