Czytanie globalne w dwóch językach jednocześnie

Jedna z zaprzyjaźnionych z tą stroną mam, prowadziła dla swego starszego dziecka sesje z czytania globalnego, demonstrując maluchowi jednocześnie plansze w języku polskim i ich odpowiedniki po angielsku.

Dziś chłopiec jest uczniem pierwszej klasy, mówi płynnie po angielsku, swobodnie czyta w obu językach.

Swego czasu zasięgałam na ten temat opinii specjalistów. Polscy logopedzi oraz pracownik Instytutu Domanów zgodnym chórem oznajmili, że tak uczyć nie należy. Dziecko powinno najpierw opanować język ojczysty, rozumieć znaczenie słów, pojmować ich definicje. Dopiero potem należy wprowadzać sesje globalnego czytania w drugim języku.

Utrzymują, iż dziecko będzie mieszać języki. Poza tym skąd ma wiedzieć czy prezentowany na planszy wyraz „no” będzie się odnosił do polskiego „no” czy do angielskiego? Czy ma go odczytać „no” czy „noł”? Podobnych graficznie lub identycznych wyrazów jest więcej.

Czy ktoś z Państwa ma jakieś doświadczenia w tej dziedzinie? Czy próbowaliście prowadzić zabawę w czytanie globalne w dwóch językach jednocześnie? Podzielcie się informacjami.

Oto jak  mama 16-miesięcznej Róży bawi się z córeczką jednocześnie planszami polskimi i angielskimi:

 

Przeczytałyśmy już z Różą większość plansz z zestawu do globalnego

czytania. Aby urozmaicić zabawę pokazuję jej jednocześnie plansze po

polsku i angielsku. Pokazuję jej stronę z obrazkiem, żeby łatwiej

zrozumiała angielskie słowa i przyswajała sobie język.

v

z

590f868dd459

238 total views, 10 views today

Jedna odpowiedź na „Czytanie globalne w dwóch językach jednocześnie

  1. Aga pisze:

    Szukając informacji o czytaniu globalnym jednocześnie w dwóch językach znowu trafiłam do Pani. U mnie jednak trochę inaczej niż u małej Róży, bo plansze angielskie tylko z mamą, plansze polskie tylko z tatą. No i specyfika plansz inna. Z angielskimi to była typowa metoda Domana – dziecko małe, bo zaczęliśmy, jak miała 10 miesięcy i zgodnie z tym, co wyczytałam w książce Domana łatwiej się takie dziecko „uczy czytania” niż starsze. Polskie plansze zostały wprowadzone później i nie wyobrażam sobie takich, jak te angielskie. Maja już stała się bardziej mobilna i musi być więcej atrakcji – mamy ilustracje na każdej. No i powoli wykorzystujemy pomysły z Pani bloga. Nadaje Pani zupełnie inny wymiar globalnemu czytaniu. I tak trzeba. Z niemowlakami to czysty Doman w porządku jest. 2-latki a nawet nieco młodsze, rozbiegane dzieci potrzebują, żebyśmy byli bardziej kreatywni. Dopóki nie znajdę konkretnych badań na temat wprowadzania dwóch języków jednocześnie na planszach, angielskiego pisanego nie odrzucamy. O efektach na pewno będę pisać i na moim blogu (http://teachyourbaby.pl/) i tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *