To, co można wyczyniać z planszami do czytania globalnego przechodzi ludzkie pojęcie. Spójrzcie jak dzielny strażak Dominik, wspomagany efektownie wyjącą syreną w osobie mamy Marioli, polewa wodą palące się słowa.

Coś mi się wydaje, że strażak zaraz po akcji pobiegł zrobić siusiu…:-)